Biegać na czczo, czy po śniadaniu?

Odwieczny dylemat wielu biegaczy trenujących w godzinach rannych – biegać na czczo, czy może zjeść wcześniej śniadanie. Oczywiście ilu biegaczy, tyle też opinii. Każda osoba ma inne predyspozycje, każda jest na innym poziomie biegania, każda też zna swój organizm i wie, co jest dla niego najlepsze. To, co okaże się być dobre dla jednego biegacza, niekoniecznie będzie odpowiednim dla innego. Jak więc dojść do sedna problemu i jaki znaleźć na siebie w tym temacie sposób? O tym w dzisiejszym artykule.

***

Dlaczego wielu ludzi biega na czczo? Jedni biegają tak, bo wierzą, że w ten sposób są w stanie zrzucić więcej kilogramów i nadprogramowej tkanki tłuszczowej. Skoro bowiem nic nie jedliśmy, organizm pobiera energię z tego, co w nas zmagazynowane, a nie z tego, co dostarczyliśmy z pożywieniem. Inni biegacze biegają na czczo, gdyż preferują treningi ranne, a nigdy po wstaniu z łóżka nie mają ochoty, by cokolwiek zjeść. A jaka jest prawda? Czy faktycznie taki sposób daje gwarancję, ze schudniemy, albo że bieg będzie bardziej efektywny?

Po pierwsze – bieganie na czczo, a kwestia chudnięcia

Prawdą jest, że  biegając na czczo można faktycznie spalić szybciej tkankę tłuszczową. Normalnie w pierwszych 20 minutach biegu, organizm czerpie energię z glikogenu, który jest zawarty w mięśniach i w wątrobie. Gdy ta rezerwa się wykończy, wówczas pozyskiwanie energii odbywa się z tkanki tłuszczowej. Kiedy biegamy na czczo stężenie glikogenu w mięśniach jest bardzo niskie, a to sprawia, że to paliwo, które daje nam energię szybko się zużywa i organizm musi czerpać ją z tkanki tłuszczowej. Badania potwierdzają, że ci, którzy biegają na czczo tracą około 20% więcej tłuszczu, niż osoby biegające po śniadaniu.

Spalamy, ale bieganie na czczo wcale nie musi być dobre

Choć biegając na czczo jesteśmy w stanie szybciej spalić zbędną tkankę tłuszczową, to w rzeczywistości, wcale nie jest to dobra metoda na uzyskanie wymarzonej sylwetki. Biegając bez śniadania, organizm oprócz tkanki tłuszczowej, zaczyna również o ile nie przede wszystkim spalać mięśnie. Osoby chodzące na siłownię i chcące zyskać lepszy wygląd i odpowiednią muskulaturę biegając rano na czczo, całe efekty swojej pracy skazują na marne. Co więcej, takie bieganie może skończyć się poważną kontuzją, jak również i omdleniem. Wysiłek fizyczny, a przy tym spadek wydolności, większe zmęczenie i problemy z koncentracją związaną z głodem na pewno są bardzo negatywne w działaniu na organizm, dlatego też jeśli zależy nam na naszym zdrowiu, takich treningów powinniśmy unikać lub postawić na lekką intensywność, na przykład na trucht.

A co z bieganiem po śniadaniu?

Taka opcja jest zdecydowanie bardziej korzystna, ale trzeba i tutaj pamiętać o kilku ważnych zasadach. Śniadanie powinno być zjedzone około godziny przed rozpoczęciem treningu. Jest to bowiem odpowiedni czas, by organizm zaczął trawić jedzenie i tym samym przekazywać energię organizmowi. Drugą ważną zasadą jest to, co jemy. Nie powinniśmy się przejadać, ale wybrać lekkie jedzenie, które doda nam sporo energii. Co zjeść? Może to być banan, pełnoziarnisty chleb z szynką, batonik musli… A co do odchudzania – pisaliśmy powyżej, ze bieganie na czczo pozwala szybciej spalić tkankę tłuszczową i wydaje się to być według określonego schematu prawdą, ale patrząc w to głębiej, skoro zjemy śniadanie mamy więcej siły i energii, a to sprawia, że nasz trening może być dłuższy, a więc spalimy wtedy zdecydowanie więcej kalorii. Tak naprawdę więc okazuje się, że jednak lepiej jest zjeść, niż biegać na czczo i to w każdej płaszczyźnie, począwszy od chudnięcia, po samą efektywność treningu.

Podsumowując – nie biegajmy na czczo, bo nie wnosi to dla naszego treningu, jak również dla zdrowia i samopoczucia tak naprawdę niczego dobrego. Nie objadajmy się i nie biegnijmy od razu po śniadaniu. Odpowiednie śniadanie, a po godzinie prawdy bieg z przyjemnością. To najlepsze, co każdy biegacz może dla siebie zrobić.