Brak motywacji do biegania – jak znaleźć motywację do biegania?

Bieganie wciąga, uzależnia, sprawia, że jak już zaczniemy to chcemy więcej i więcej. Znane to Wam? Tak ma większość początkujących biegaczy. O ile bardzo trudno jest zacząć, o tyle kiedy już miną pierwsze dwa, najtrudniejsze tygodnie, włącza nam się chęć ciągłego biegania. Biegamy coraz więcej, coraz szybciej. Wracamy z treningu, a już myślimy o kolejnym. Planujemy, wymyślamy, później zapisujemy się na kolejne i następne zawody. I tak stan ten trwa i trwa… Do czasu. W pewnym jednak momencie pojawia się tak zwany brak motywacji i wypalenie. Czym ono jest? Jak się objawia? Jak się go pozbyć?

***

Brak motywacji do biegania jest jak najbardziej zjawiskiem normalnym i każdy biegacz prędzej, czy później się z tym spotyka. U jednych wypalenie pojawia się szybciej, u innych wolniej. U pewnej grupy biegaczy związane jest to z deszczową porą roku, u innych z mrozem za oknem, u jeszcze innych z brakiem pomysłu na dalsze pokonywanie swoich możliwości. Wypalenie może pojawić się nagle i niespodziewanie, ale może również i dawać nam o sobie znać małymi akcentami. Jedno jest pewne – nie powinniśmy tego bagatelizować, ale odpowiednie do tej sprawy podejść.

Bieganie ma dawać nam przyjemność

Jedno biegają, bo chcą schudnąć, inni robią to dla osiągania sukcesów, dla poprawy wyników, jeszcze inni mają dzięki temu lepsze samopoczucie, mniej stresów… Każdy ma inny powód do biegania. Bez względu jednak na to, jaka jest tego przyczyna, jak bardzo intensywne są treningi i jak wygląda nasz plan treningowy, bieganie ma być dla nas przede wszystkim przyjemnością. Jeśli robimy to na siłę, bo tak jest modnie, bo tak wypada, bo ktoś na nas naciska, zrezygnujmy już teraz. Ma to być przyjemnością, ma to dawać nam satysfakcję, ma to sprawiać, że z chęcią będziemy czekać na każdy, kolejny trening. Wypalenie zdarza się i u biegaczy, którzy nie robią tego z pasją i miłością, ale i u takich, dla których ten sport i ta aktywność są priorytetem. Co więc w takiej sytuacji zrobić? Biegać na siłę, zrobić sobie kilka dni wolnych? Zrezygnować z biegania?

Sposób na wypalenie biegacza – PRZERWA

W żadnym wypadku w przypadku wypalenia i braku motywacji nie powinniśmy stawiać na treningu z przymusu. Po pierwsze nic nam one nie dadzą, po drugie nie będą przyjemne, po trzecie – będzie nam coraz gorzej. W momencie, gdy pojawia się kryzys, gdy jesteśmy na nie, gdy po prostu wydaje nam się, że bieganie nas znudziło – zróbmy sobie przerwę. To naprawdę nie spowoduje, że nasza kondycja spadnie do zera, ale po dwóch tygodniach przerwy, niczym w podskokach będziemy szykowali się na kolejny trening. Taka przerwa w bieganiu jest niezwykle cenna. Nie oznacza to oczywiście, że musimy leżeć i nic nie robić. Aktywność jest bowiem bardzo ważna i jak najbardziej powinniśmy na nią właśnie stawiać. Zamiast więc treningów biegowych może warto wybrać się na rower, wykupić karnet na siłownię, pójść na basen? Każda, inna aktywność może być chwilowym oderwaniem od biegania i po takiej przerwie, zapał wróci na nowo. Pojawią się kolejne cele, zaczniemy na nowo planować treningi, zechce nam się osiągać jeszcze więcej. Przy wypaleniu taka przerwa jest często początkiem tego, by zobaczyć jeszcze lepsze efekty w naszym bieganiu. 

Bunt organizmu

Wypalenie biegacza to bardzo często bunt organizmu na przetrenowanie. Jesteśmy po sezonie, gdzie mieliśmy wiele startów lub gdzie odbyliśmy bardzo dużo treningów. Organizm nie miał siły się zregenerować, bo wciąż pracował na intensywnych obrotach. Siłą rzeczy domaga się on większej ilości snu, odpoczynku i regeneracji. Nie róbmy mu więc na siłę krzywdy licząc, że brak motywacji zabijemy kolejnymi treningami. To tak nie działa. Jeśli jest źle, należy odczekać, a później uderzyć z jeszcze większą mocą. 

A co, jeśli nam się nie chce, bo…

Nieco inaczej jednak jest w sytuacji, gdy wcale nie o wypalenie chodzi, ale mamy brak motywacji, bo waga stoi w miejscu, bo chcieliśmy już w tym czasie przebiec 10 kilometrów, a wciąż nie możemy przekroczyć magicznej ósemki, bo nie osiągnęliśmy na zawodach takiego czasu, na jakim nam zależało. W takich sytuacjach tu nie o wypaleniu jest mowa, ale o totalnym braku motywacji związanym z daną sytuacją. Warto więc podejść do tematu na spokojnie. Jeśli nie możemy schudnąć, mimo że regularnie biegamy, to może znak, że trzeba wprowadzić inną dietę? Jeśli nie możemy zrobić 10 kilometrów, to być może organizm nie jest na to jeszcze gotowy? A może trzeba zmienić plan treningów? Zacząć wolniej, by mieć siłę na końcówkę? Czasami drobna zmiana powoduje, że chce nam się bardziej i mocniej. Często na brak motywacji pomocna okazuje się być druga osoba, dzięki której wychodzenie na treningi okazuje się być zdecydowanie bardziej przyjemne. I nawet, jeśli za oknem jest – 10 stopni Celsjusza, to po prostu idziemy.

Podsumowanie

Zarówno brak motywacji, jak również i wypalenie jest jak najbardziej rzeczą normalną i spotyka ono większość biegaczy. To nic złego. Jeśli brak motywacji spowodowany jest konkretną sytuacją, należy podejść do niej inaczej, a na pewno uda nam się powrócić do treningów z pełną przyjemnością. Jeśli jednak pojawia się wypalenie i zerowa ochota na bieganie, wtedy lepiej jest zrobić sobie kilka dni przerwy i na nowo podejść potem do treningów z pełną trzeźwością i ochotą na coraz to więcej i więcej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *