Co jeść przed treningiem?

Większość biegaczy amatorów ma niezwykle duży dylemat, jeśli chodzi o jedzenie. Najczęściej zaprzątającym nam głowę pytaniem jest – co jeść przed bieganiem? I nie będzie to chyba dla nikogo dziwne, gdy odpowiemy, iż trudno jest znaleźć złoty na to środek i idealną odpowiedz. Wielu zawodowych biegaczy musiało przetestować na sobie wszelkie możliwe rozwiązania, wielu metodą prób i błędów oraz eksperymentowania znalazło patent na to, co daje paliwo, ale jednocześnie co nie powoduje żołądkowych rewolucji.

W dzisiejszym artykule postaramy się zarówno podpowiedzieć, co może być dobrym posiłkiem dla Ciebie i dlaczego ten posiłek jest tak ważny i istotny. No to zaczynamy.

***

Posiłek zjedzony przed startem jest dla naszego organizmu, jak paliwo – dostarcza nam ono odpowiedniej energii, abyśmy mieli wystarczająco dużo siły, aby móc poradzić sobie z zaplanowanym treningiem lub z odpowiednim miejscem w zawodach. Posiłek powinien być wysokokaloryczny, ale i nie obciążający żołądka. Niezwykle istotne jest to, abyśmy jedli to co lubimy, bez niepotrzebnego eksperymentowania. Jedzenie powinno był lekkostrawne, bez nadmiaru błonnika, a do tego smaczne. Jeśli startujemy w zawodach powinniśmy wybrać takie jedzenie, które wcześniej na sobie testowaliśmy, nawet jeśli dowiedzieliśmy się, że coś innego może okazać się dużo lepsze. Chyba po drodze nie chcecie szukać toalet, prawda? Jedzenie jest bardzo ważne, mające wpływ zarówno na komfort biegu, jak również i na samą jego jakość. Jedzenie powinno składać się przede wszystkim z węglowodanów, w tym takich, które uwalniają się do krwiobiegu przed dłuższy czas. Nie sztuką jest bowiem dać organizmowi energię na chwilę, by zaraz ona opadła, ale żeby dostarczyć ją na całość naszego biegu. Jakie więc produkty są najlepsze? Takie, które mają niski indeks glikemiczny – ciemne pieczywo, otręby zbożowe, orzechy.

Wielu biegaczy popełnia ten błąd i zajada się czekoladą lub innymi słodyczami. Takie produkty dają energię na chwilę, są bezwartościowe i z pewnością nie są przydatne do ich zażywania, ani przed biegiem, ani w ogólnej diecie osoby trenującej. Dodatkowo oprócz węglowodanów o niskim indeksie glikemicznym, warto również postawić na odpowiednie tłuszcze, z których organizm będzie brał siłę, gdy węglowodanów już zabraknie. Warto postawić na dobrej jakości masło, na oliwę z oliwek, na olej rzepakowy lub pestki winogron. Odpuśćmy sobie owsiankę i owoce, bowiem może to skończyć się całkiem nieprzyjemnie dla naszego organizmu, a w szczególności żołądka.

***

A kiedy zjeść posiłek?

Samo to co jemy jest bardzo ważne, ale kiedy to zjemy jest również istotne. Najważniejszą rzeczą jest to, o której godzinie zaczynają się nasze zawody, czy też trening, jaki chcemy wykonać. Dobrze jest postawić na takie 3 godziny przed wybiegnięciem, aby jedzenie nie ciążyło w żołądku, abyśmy czuli komfort podczas pokonywania każdych kolejnych kilometrów, a do tego byśmy mieli paliwo, które da nam energię by cały dystans pokonać w wyznaczonym przez nas czasie.

***

A co zrobić, gdy nie chce nam się jeść?

Bardzo często, szczególnie przed zawodami jesteśmy bardzo zestresowani, co sprawia, że nie mamy chęci aby cokolwiek zjeść. Na widok serwowanego śniadania, które ma nam dać tą energię, aż nas skręca w środku. I co w takiej sytuacji zrobić? Biegać na czczo? Czy zmusić się do jedzenia? O ile biegniemy zawody, gdzie mamy do pokonania 5 km, o tyle biegania bez śniadania nie jest większym problemem. Kiedy jednak w grę wchodzą dłuższe odległości, wówczas brak posiłku może okazać się bardzo niebezpieczny w skutkach, nie licząc oczywiście tego, że o życiówkach możemy zapomnieć. Jeśli zupełnie nie mamy apetytu na śniadanie, może warto pomyśleć o czymś, co bardzo lubimy, a wtedy ochota choć odrobinę powróci? Postarajmy się zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby jednak nie wyjść z domu na pusty żołądek.