Jak wybrać lekarza sportowego?

Często po przyjściu do lekarza słyszymy niepokojące wieści: „Proszę nie biegać”, „Proszę biegać mniej” i tym podobne. Nie jest to rada, której oczekujemy, zwłaszcza, gdy badanie dotyczy badań serca, wątroby czy nawet układu hormonalnego. 

Zwykli lekarze nie mają doświadczenia z osobami aktywnymi, ba! Nawet często nie zalecają aktywności fizycznej ani zdrowej diety, więc (według nich) nadmierna, czy też intensywna aktywność fizyczna jest główną przyczyną problemów. Do jakiego lekarza najlepiej się udać? Odpowiedź wydaje się prosta – do biegacza… Albo co najmniej takiego, który biegaczami się zajmuje.

Zasięgnij opinii wśród innych biegaczy, na grupach na Facebooku lub na forach biegowych. Ktoś na pewno podpowie Ci dobrego specjalistę, który będzie wiedział, co w trawie piszczy. Uwierz, że warto zainwestować w dobrego lekarza, który nie zbagatelizuje Twoich problemów, skupiając się tylko na rzekomej szkodliwości biegania. Jeśli przyjmujesz odpowiednie suplementy i dbasz o zdrową dietę, nie masz podstaw do zmartwień!

Czy warto pójść do kilku lekarzy w przypadku kontuzji?

Przejście się do kilku lekarzy to najlepszy wybór. Każdy wyda inną opinię i będziesz mógł zweryfikować, czy któreś z nich się pokrywają. Możesz również skonsultować z innymi lekarzami opinię poprzednich, co będzie dla nich lekką podpowiedzią w ukierunkowaniu badań. Nie oszukujmy się – często problemy zdrowotne mogą być wynikiem biegania, jak np. kontuzje. Dobry lekarz sportowy podpowie Ci, co robić w przypadku kontuzji i jak dobrze wypocząć oraz zregenerować się. A właśnie na tym zależy każdemu biegaczowi.

Kiedy warto zmienić lekarza?

Zmień lekarza, jeżeli przy innych problemach zdrowotnych zaleca Ci rezygnacje z aktywności fizycznej. Być może to „przesada” lub brak znajomości zakresu biegania. Oczywiście są przypadki, w których warto zminimalizować aktywność fizyczną (bieganie może być zbyt dużym stresorem dla organizmu – najczęściej dzieje się tak w przypadku kobiet). Wtedy skonsultuj się z innymi lekarzami bądź nawet dietetykiem, który zajmuje się Twoją przypadłością (nie sportowym!).