Mniej mięsa i cukru

Obecnie coraz częściej mówi się o tzw. diecie profilaktycznej, ograniczającej spożycie mięsa, tłuszczów i cukru, uzasadniając te wypowiedzi badaniami naukowymi. Popularna opinia głosi, jakoby mięso dawało siłę. Pewna grupa lekarzy dietetyków zaleca podawanie znacznych ilości mięsa, inni zaś uważają je za wybitnie szkodliwe. A jak jest naprawdę?

Organizm potrzebuje bezwzględnie pewnej ilość białka, lecz w przypadku spożywania większych ilości,w organizmie powstaje nadmiar aminokwasów (rozłożonych białek). Ów nadmiar jest szkodliwy. Aminokwasy bowiem, które nie zostały natychmiast wykorzystane przez ustrój działają pobudzająco na układ nerwowy, który z kolei stymuluje mięśnie. W ten sposób nadmiar białka staje się czymś w rodzaju „bicza” dla nerwów i mięśni, Ustawiczne stosowanie go powoduje w początkowej fazie wzmożone wytwarzanie energii, a następnie wyczerpanie, ogólne osłabienie i złe samopoczucie.

Wniosek nasuwa się sam: białko zwierzęce, spożywane w nadmiarze jest szkodliwe dla zdrowia! 

Spożycie cukru w Polsce – w ilości 50 g na osobę dziennie – kryje w sobie wielkie niebezpieczeństwo. Tak znaczna konsumpcja jest szkodliwa, gdyż eliminuje z diety inne pokarmy, zawierające również produkty cukrowe, ale w formie związanej ze związkami witaminowymi, włóknikiem, substancjami mineralnymi (np. owoce). Ponadto w czasie przemiany cukru prostego dochodzi do znacznych strat witamin z grupy B, co wymaga uzupełnienia. Witaminy te zawiera np. chleb pełnoziarnisty, ale ten traktowany jest w wielu domach – niestety – po macoszemu.